Czy wrażliwość u facetów to słabość?

Zaktualizowano: lis 12

Artykuł o tym jak wzorce na temat męskości wpływają na jakość życia emocjonalnego mężczyzn, do czego prowadzą stereotypowe przekonania na temat tego jaki powinien być facet oraz w jaki sposób stereotypy na temat męskości mogą przyczynić się do niskiego poziomu zadowolenia z życia mężczyzn, szczególnie po przekroczeniu granicy "połowy życia". Sfera emocji została przypisana kobietom, a działanie i rozwiązywanie problemów mężczyznom. Niestety ten podział nie sprzyja ani kobietom, ani mężczyznom. Każdy indywidualnie może podjąć decyzję o przełamaniu tego wzorca.

Nadal funkcjonują silne przekonania, że facet nie powinien okazywać emocji i słabości

Męska wrażliwość, męskie stereotypy


Wiele badań pokazało, że na początku życia dzieci płci męskiej są bardziej wrażliwe i delikatne niż dzieci płci żeńskiej. Dopiero wychowanie i przejmowanie wzorców to zmienia. Widzimy doskonale, że kobiety lepiej radzą sobie z sferą emocjonalną, mają mniej problemu z dzielenie się trudnościami, przeżywaniem emocji w towarzystwie innych kobiet. Faceci nadal wymieniają się głównie sukcesami, osiągnięciami i zdobyczami. Jeśli sukcesów akurat nie ma to rośnie poczucie wstydu i lęku, a spada samoocena, zbudowana właśnie na tych zewnętrznych czynnikach. Mężczyznom trudno się przyznać, że potrzebują wsparcia, bo to może być uznane jako słabość, a to wyklucza bycie w gronie "prawdziwie męskich facetów". Często brakuje im pozytywnych męskich wzorców, świadomych i zintegrowanych.


Potęga wrażliwości - Brene Brown


Brene Brown, która od ponad 20 lat bada wrażliwość i wstyd i to w jaki sposób wpływają na postrzeganie siebie i budowanie relacji przez ludzi. Autorka książek i badaczka przekonuje, że najlepsza droga do samoakceptacji, nawiązywania dobrych relacji to właśnie wrażliwość, a nie udawana odwaga czy nieokazywanie słabości, lęków czy emocji. Jej wystąpienie na TED od momentu publikacji cieszy się olbrzymią popularnością.



Emocje u mężczyzn


Męska wrażliwość nadal postrzegana jest jako odstępstwo od normy bardziej niż coś pozostającego w zgodzie z naturalną męską energią. Poza wychowaniem faceci mają także ewolucyjnie wrodzoną skłonność do odcinania się od emocji. Ma to związek z pierwotnym podziałem obowiązków między płciami. Chociaż ten porządek burzą ostatnie znaleziska sprzed tysięcy lat, wg których kobiety również polowały, to jednak ten patriarchalny podział ról, niestety mocno zakorzenił się w naszej kulturze. W każdym razie facet miał zabijać zwierzęta i dostarczać je do domu - stąd potrzebna była większa umiejętność odcięcia się od tej bardziej wrażliwej części. Zabijanie wymaga przecież odcięcia się od emocji. Co wcale nie oznacza, że tych emocji nie ma.


Czasy się zmieniły, zakupy w markecie nie wymagają już takiego okrucieństwa jak polowanie, jednak cechy pozostały, włączając w facetach tryb łowcy, przemierzającego bezkres sklepowych półek lub odmęty internetowych zakupów. Trochę zabawnie, trochę dramatycznie. Cywilizacja robi niesamowite postępy, technika i nauka przekraczają kolejne granice, a mózg nadal interpretuje każdy szelest w lesie jako śmiertelne zagrożenie i sygnał do walki lub ucieczki.

Nadal upatrujemy męskość w sile, zdobywaniu oraz rozwiązywaniu problemów. Chociaż w wielu z nas po cichu i w samotności, smutek, bezsilność i lęk pukają coraz głośniej o wyjście na zewnątrz. Rzadko jednak stamtąd wychodzą, a często kończy się to ucieczką, w używki, sex, maratony, triathlony i wszystko co skutecznie pozwala nie kontaktować się z tym, czego faceci mogą potrzebować - wsparcia, bliskości, akceptacji lęku i bezsilności, czasem porażki i uznania swojej słabości. Prawdziwa siła płynie z przeżywania tego w towarzystwie innego człowieka.

Jakim być facetem skoro tyle sprzecznych oczekiwań?


Pozornie łatwiej być twardzielem, grać kogoś po kim wszystko spływa, schować za tym emocje, najczęściej te trudne i nigdy się nie z nimi nie kontaktować. Chociaż emocji nie można odciąć na życzenie, odcinając się od trudnych, odcinamy się od wszystkich. Dopiero kiedy po latach m.in. w wyniku tłumienia emocji pojawiają się różne problemy emocjonalne, poczucie braku sensu, zwątpienie, to wówczas mężczyźni zaczynają zastanawiać się nad sobą, swoim zdrowiem, że może jednak coś robią nie tak? Może jakaś ważna część mnie pozostaje niewysłuchana i niezauważona?


Z drugiej strony mamy sporą listę oczekiwań kobiet wobec mężczyzn i mężczyzn od mężczyzn tak samo. O tym, że facet nie powinien okazywać zbyt wielu emocji, powinien znać rozwiązanie, być oparciem dla innych, być twardym i zaradnym, jednocześnie wrażliwym, czułym, mądrym i rozsądnym – jest w tym sporo sprzeczności.

To bardzo trudne do spełnienia i właściwie to lepiej się wycofać, bo może się coś nie udać, a mężczyzną trudno znieść porażkę, bo oczekuje się od nich zaradności i sukcesów, tak są często kształtowanie, takie właśnie znają wzorce. Tyle, że to tak nie działa. W ten sposób toczy się to błędne koło.


Lęk przed porażką jest czymś zupełnie normalnym, bardziej standardem niż odstępstem

Lęk przed porażką u facetów


Za każdym nowym działaniem czy wyzwaniem, kryją się lęk, bezsilność i porażka. Sukces jest gdzieś na końcu, zależy od determinacji i umiejętności radzenia sobie właśnie z lękiem, bezsilnością i znoszenie porażek. Co nie oznacza wcale pozbycia się lęku, tylko bycia i działania, pomimo lęku.


Bezsilność, złość, smutek czy zwątpienie są tak samo ważne dla zdrowej psychiki jak radość, pewność, poczucie spełnienia czy satysfakcji.

Mężczyźni nauczeni są zabiegać głównie o reputację, sukces, osiągnięcia, majątek, karierę. Taki mają wdruk, przyjmują, że to właściwy scenariusz, jedyny jakim powinni podążać. Inne są mniej znane, w pewnym sensie bardziej ryzykowne. Tak jakbyśmy jako mężczyźni nie do końca wiedzieli jak czerpać radość i satysfakcję z samego szczerego kontaktu z innymi ludźmi, z relacji, z bycia tu i teraz.


Wiele zależy od tego w jakim otoczeniu mężczyzna dorasta, jak świadomy jest swoich potrzeb oraz jaką ma chęć i możliwość do krytykowania własnych myśli, ale też tego co dostaje od otoczenia. Sam po sobie wiem, że jest to trudne. Otoczenie daje gotowy wzorzec.


Facet nie będzie mówił o lęku, bo woli udawać, że go nie ma, zakryje go sarkazmem, drwiną, wyśmiewaniem albo agresją, jeśli pójdzie to w złym kierunku.

Żeby wyjść poza ten wzorzec, potrzeba coś zmienić i zaryzykować, w nieznanej mężczyznom sferze, emocji i podróży w głąb siebie. Nie każdy chce się na to zdecydować. Tam jest dużo bólu, odrzucenia. Po co tam zaglądać? Są na to inne rozwiązania, używki, samochody, niezobowiązujące podejście do życia.


Life coaching i rozwój osobisty dla mężczyzn


W książce „Zdradzony przez ojca” Wojciech Eichelberger napisał, że mężczyźni nie potrafią się skutecznie odgraniczać od kobiet, boją się, że zostaną pochłonięci i nie będą mogli ruszyć w świat. Sprowadza się to do potrzeby zdrowych wzorców męskich, a niestety wzorzec najczęściej nie pokazuje jak odnaleźć się w tej obcej dla facetów sferze wrażliwości, bo sam miał tu raczej "pod górkę" Przyczyn można się doszukiwać w wielu miejscach, ale nie o tym ten artykuł. Faceci nie mają przykładu, wewnętrznego przyzwolenia na słuchanie tego co podpowiadają emocje i ten obszar, który jest mniej oczywisty, wrażliwy na słuchanie siebie i innych. Oczywiście to jest, tylko zostaje to wypierane, zamienione w działanie. No i tu trzeba zebrać się na odwagę, żeby być innym – to duże ryzyko.


Na szczęście to można zmienić, a nawet trzeba, żeby nie kwitło w kolejnych pokoleniach specjalistów działania i jednocześnie amatorów "bycia i odczuwania". Wzorce nieprzepracowane, niezidentyfikowane, funkcjonują w nas i są naturalnymi schematami działania, tym co znamy i wykorzystujemy automatycznie. Żeby to zmienić potrzebujemy to zaakceptować, zdać sobie sprawę z tego w nas jest, bo ciężko jest zmieniać coś, na co nie ma w nas zgody. Często chcąc zachowywać się zupełnie odwrotnie do naszych niechcianych wzorców, postępujemy dokładnie tak samo, nieświadomie dążąc do bycia wierną ich kopią.


Żeby zmienić stare zachowanie, trzeba dorzucić nowe, coś co zastosujemy w zamian. To często wymaga trudu, zaangażowania i przejścia przez wymagające momenty. Podróż w głąb w siebie i kontakt z tym co napotykamy po drodze jest według mnie największym wyzwaniem mężczyzn. Nagroda to jednak rekompensuje - lepsza jakość życia i relacji, szczególnie tej z samym sobą, poznanie własnych potrzeb - to coś o co warto zabiegać.


Jeżeli chcesz posłuchać więcej to zapraszam na podcast MYE 009, w którym razem z Magdą Miczulis rozmawiamy o męskich emocjach i wzorcach.


Dowiedz się więcej o męskich kręgach we Wrocławiu, ManKind, który prowadzimy wspólnie w Marcinem Nowackim.



94 wyświetlenia0 komentarz

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie